blue flower

Za nami burzliwy okres I tury wyborów, czekamy II. Oboje z kandydatów pracują zawzięcie tylko oboje różnią się od siebie ( na szczęście). Pan Andrzej aktywnie brał udział w kampanii od dłuższego czasu, spotykał się z mieszkańcami każdej wsi, nie obiecywał „szklanych domów” – których ludzie oczekują, ale pokazywał jak obecne władze, albo władza, marnotrawi NASZE pieniądze. Obiecywał dbać o dobro mieszkańca nie tylko w okresie przed wyborami, ale też w trakcie całej kadencji. Pokazywał swój program wyborczy i z niego można wyczytać wiele oszczędności np. pensja wice wójta którego stanowisko zostanie zlikwidowane, może zostać przekazana na sport itp.

Drugi kandydat obecny Wójt biesiadny Drobina prawdopodobnie myślał, że kiełbasa wyborcza w postaci dróg, chodników czy lamp zadziała i da mu pełne zwycięstwo w I turze. Na szczęście Krośniczanie obudzili się i wybrali w dużej mierze kandydata KSS. I wtedy p. Drobina poczuł się zagrożony i przypomniał sobie o wyborcach. Nagle jego kampania nabrała tempa, plakatów tony na każdym słupie, spotkania z mieszkańcami( co najbardziej mnie zaskoczyło) no ale jak mus to mus… Pan Drobina nagle oprzytomniał i zaczął pytać mieszkańców czego potrzebują. Jednak jego strach przed mieszkańcami w dużej grupie, a w szczególności gdy mieszkańcami są przeciwnicy jego samego, go zdominował i nie przyjął zaproszenia na debatę. Cóż, dla niektórych 6 dni przed debatą to za krótko, bo to że spotkanie miał zaplanowane jest zwykłym blefem. Za to pan Drobina specjalizuje się w „szklanych domach” (albo jego pracownik)- przykładem może być szkoła która jest zrobiona nie tak jak powinna i dlatego przecieka, stracone pieniądze w „hotelu” czy kolejka, jak i sama głupia idea Piramidy, bo co niektórzy może chcą zostać faraonem. To że Drobna rozprzedaje NASZ majątek czyli GMINĘ to już niektórych nie interesuje, bo mówią „trzeba brać kredyt by się rozwijać”. Tak można brać kredyt jak jest to możliwe a nie że jesteśmy bardzo zadłużeni, ciężko wziąć kredyt to zróbmy leasing zwrotny on przynajmniej nie wlicza się do zadłużenia! Ale wystarczy trochę matematyki budynek Gminy ok. 5mln zł, czynsz miesięczny ok 40tyś zł prze 5 lat daje 2,4mln zł i skąd nagle po 5 latach gmina będzie mieć na spłatę tego? Nie licząc bieżących wydatków, ubezpieczeń budynków itd.?!

Andrzej Biały jest szansą Naszej Gminy, szansą której musimy pomóc, nie wymaga ona wiele tylko pójść w Niedzielę 30 listopada i postawić X koło jego Nazwiska. Osobiście jestem pewny, że nie zawiedziemy Go i damy mu wygraną! Też wyrazy szacunku dla Pana Andrzeja bo pakuje się bodajże w gminny bałagan, który panowie Stasiak i Drobina za sobą zostawią. Ale MY mieszkańcy musimy go wspierać bo On pokazał że zależy mu na Nas nie tylko przed wyborami. Pewnie wszyscy pamiętamy sprawę spalarni której p. Biały się od początku sprzeciwiał, też dzięki niemu ona nie powstała.

Kilka najbliższych dni będzie decydujące czy zostaniemy przy władzy samej dla siebie i dalej będziemy spełniać czyjeś wizje za nasze pieniądze, czy wybierzemy władzy dla mieszkańca. Nie zapomnijmy o tym 30.11

Mieszkaniec taki jak WY

Dotarła do nas w ostatnich dniach prośba:

"Na jednym ze spotkań p. Biały mówił coś na temat KKW o tzw godnym
zarobku i nie wiem czy dobrze zrozumiałem, że gmina dokłada komuś żeby
wyszedł na plus(52tyś)? Prosiłbym o jakąś informację o tym na waszej
stornie. Bo jeśli dobrze to zrozumiałem, to jestem bardzo zdziwiony takim
czymś...
I też pewnie nie będę jedyny, który o tym słyszy pierwszy raz.

W odpowiedzi publikujemy fragment artykułu Głosu Milicza Nr 38 (925) 17 września 2014:

"Najważniejszym dla operatora zapisem w umowie, który zapewnia mu dochodowość interesu, jest zapis o "rozsądnym zysku". Wójt Drobina w umowie zobowiązał się, iż jeśli operator nie wypracuje w trakcie trwania umowy zysku w wysokości 52 tys. zł, to gmina wypłaci mu rekompensatę do tej kwoty. A więc np. jeśli operator w trakcie roku zarobi na czysto 42 tyś. zł to gmina dopłaci mu 10 tys. zł, natomiast jeśli zanotuje stratę w wys. 10 tyś. zł to gmina dopłaci operatorowi 62 tys. zł (strata 10 tyś. + rozsądny zysk 52 tyś. zł) Natomiast gdyby operator wypracował na koniec roku czysty zysk powyżej 52 tys. zł to pieniądze zarobione powyżej tej kwoty musiałby wykorzystać na promocję KKW."

Bardzo fajna umowa. Podejrzewamy, że wielu przedsiębiorców z naszej gminy też by tak chciało.

Dlaczego, operator kolejki pieniądze zarobione powyżej tej kwoty musiałby wykorzystać na promocję KKW, a nie oddać do kasy gminnej?

To jest chyba kolejny dowód na to, że gmina na samej kolejce zarabiać nie może. Tak jeszcze przez kolejne 3 sezony! 

Co mieszkańcy Gminy Krośnice na to?

Z poważaniem

Krośnickie Stowarzyszenie Samorządowe

 

 

 

 

Szanowni Państwo...a właściwie, Panie Wójcie!

     Jestem mieszkanką Krośnic i co tydzień czytam „Głos Milicza”, żeby być mniej-więcej na bieżąco.

Jakież było moje zdziwienie, gdy w ostatnim numerze tego tygodnika przeczytałam list Pana Wójta”. Ze składni tego listu oraz używanego słownictwa śmiem przypuszczać, że prawdopodobnie autorem lub przynajmniej pomysłodawcą może być pewien miejscowy urzędnik. Poza tym cała Pańska „odpowiedź” kończy się na tytule, bowiem w samym tekście żadnej odpowiedzi na wcześniejsze listy Pan nie udziela.

    Bardzo zaciekawiły mnie dwie kwestie, mianowicie; „kalania” i „powściągliwości”.

Pragnę przypomnieć Panu Wójtowi, że ujawnianie treści dokumentów, które są oficjalnie dostępne, nie jest-jak to Pan określił- kalaniem wszystkiego, co wiąże się z Pańską osobą. Myślę, że to Pan sam „kala” własną opinię, chociażby przez decyzje, które Pan podejmuje. Proszę też nie wspominać o „dobru gminy i szeroko pojętym interesie jej mieszkańców”. Jak Pan dba o nasze dobro przekonaliśmy się chociażby przy sprawie spalarni (o, przepraszam-biogazowni).

O zgodę na sprzedaż naszego wspólnego mienia w postaci oczyszczalni i budynku gminnego też jakoś nie raczył się Pan nikogo zapytać. (Wyprzedaże są dobre- ale w galeriach handlowych).

    Czytam dość regularnie stronę internetową  KSS-u i nie zauważyłam, żeby  przedstawione tam informacje miały- w przeciwieństwie do np. „Tygodnika Milickiego”- charakter oszczerczy. Zawsze pod ujawnionym dokumentem widnieje źródło publikacji. W przypadku ostatnich, o ile dobrze pamiętam źródłem był BIP Urzędu Gminy w Krośnicach. Za to zaś odpowiada już ktoś z Pańskiego otoczenia. Pański list, według mnie, świadczy o tym ,że ma Pan mocno nadwerężone nerwy, bądż nie przeczytał Pan tego osobiście i powtarza Pan cudze opinie, a to już świadczy o braku rzetelności. Jeżeli krośnicki BIP jest źródłem tego „skalania”, to należy problemu poszukać u tzw. „ źródeł”.

   Co zaś do „ powściągliwości”, to radziłabym Panu powstrzymać się z bezmyślnym- w opinii wielu- wyprzedawaniem mienia, jak mniemam po to tylko, żeby utrzymać się na stołku. Jest to bardzo ryzykowne.

Urząd wójta piastuje już Pan bodajże dwanaście lat i jakoś do tej pory nie interesował Pana zbytnio stan dróg gminnych- skąd więc nagle takie zainteresowanie drogami powiatowymi? Jak już jesteśmy „w temacie”, to może do liczby powiatowych dróg dorzuci Pan np. ulicę Kolejową w Krośnicach, albo jeszcze jakąś inną? W końcu kogo jak kogo, ale nas przecież stać!

   Jeśli żąda się od kogoś „powściągliwości”, należy samemu zachowywać się powściągliwie, czemu pan zaprzecza w pierwszej części swego listu, atakując urzędnika- bądź co bądź-wyższej od siebie rangi i dyskredytując go w oczach mieszkańców. Sam równocześnie żąda dla siebie pochwał, szacunku i uznania- i to właśnie jest największy absurd- Panie Wójcie.

                                                              

                                                                 Z poważaniem mieszkanka Krośnic.

Jestem matką dwójki dzieci. Niestety nie stać nas na wakacyjny wyjazd.
Dzieci moje w czasie wakacji spędzają czas w miejscu zamieszkania. Jest u
nas Dom Kultury, ale niestety nic nie oferuje. Czy nie można w czasie
wakacji zorganizować tu zajęć dla dzieci. Na pewno na ciekawe zajęcia
znalazłaby się tu grupa chętnych dzieci. Nie chodzi mi o udostępnienie
komputera, ale inną formę aktywnego wypoczynku. Ktoś tam przecież w tym
domu kultury pracuje. Pozdrawiam i życzę ciekawych pomysłów.
Mama, mieszkanka Bukowic

Mamy nadzieję, że Pani dyrektor CETS zainteresuje się tą sprawą.
Wszak to dopiero półmetek wakacji.
To nic, że pozostał już tylko miesiąc urzędowania ...
Bo najważnejsza jest radość dzieciaczków, jak to Wójt lubi podkreślać.

Krośnickie Stowarzyszenie Samorządowe

Szanowni Państwo!
Wczoraj po południu byłam z moim kilkuletnim dzieckiem na boisku przy
CETS. Była tam też grupka innych dzieci w podobnym wieku. Maluchy
grzecznie bawiły się ze sobą do czasu..., gdy na boisko weszła spora
grupa starszych dzieci kolonijnych (chyba z tzw."aglomeracji
wrocławskiej") wraz ze swymi opiekunami. Nie patrząc na młodsze dzieci,
zaczęli biegać, popychać się i rzucać piłkami, kompletnie nie
zwracając uwagi na nasze pociechy, które przecież bawiły się tam
wcześniej. Najbardziej jednak bulwersuje mnie nie bezmyślość dzieci,
ale postawa ich opiekunów, którzy kompletnie nie reagowali ani na
zachowanie swoich podopiecznych, ani na fakt niszczenia przez nich siatki
przewieszonej w poprzek boiska, na której dzieci  wieszały się, jak na
drabinkach. Dopiero my zwróciliśmy im uwagę, że zachowują się
niewłaściwie. Zastanawiam się, kto w ogóle zajmuje się jakimś
nadzorem, czy koordynacją zagęszczenia na boiskach.Po pierwsze, jest
przecież monitoring i osoba siedząca w hali doskonale widzi, kiedy boisko
jest przepełnione. Jeśli przychodzi zorganizowana grupa ze schroniska i
chce pożyczyć piłki, a osoba ta widzi, że boisko jest przepełnione, to
moim zdaniem-powinna otworzyć drugie boisko, które jest zamknięte i stoi
puste.Pytam, po co w ciągu dnia obiekty są pozamykane na klucz, skoro
mają służyć mieszkańcom. I gdzie ta troska o zdrowie i bezpieczeństwo dzieciaczków?!

Mieszkanka Krośnic


Możecie Państwo pisać na naszą stronę o różnych problemach z jakimi się borykacie, a na które mogą mieć wpływ
władze Gminy Krośnice. Może w ten sposób Wójt i jego świta będą mniej "oderwani od rzeczywistości"
niż im się wydaje i bardziej pochylą się nad rzeczywistymi problemami mieszkańców, a nie będą zajmować się
tylko wielomilionowymi inwestycjami forsowanymi przez jednego urzędnika.

Krośnickie Stowarzyszenie Samorządowe

Oglądając wystąpienie Pana Okonia dotyczące cegiełek KKW, wielu osobom
otworzyły się oczy, które dotąd były przyćmione piękną kolejką,
stawami, placem zabaw i imprezami na KKW. Pan Wójt, który oczywiście z
gorąca już wcześniej zdjął marynarkę ( nie ma to związku z
wystąpieniem ), wielce oburzony zaczął mówić, że chodzi o "zwykłą
sensację", że Pan Okoń nie przyszedł po cichutku jak myszka do niego
lub przewodniczącego rady i że po cichutku nie zaprezentował swojego
zdania, tylko musiał to robić na tak ważnej sesji, gdzie mu kwiaty się
wręcza, gdzie mówi się o Kluczu Sukcesu (do którego Wójt już ma
kłódkę).

 Na myśl przychodzi pamiętna scena z filmu "Miś" gdzie Jarząbek
 przychodzi do pokoju prezesa Ochódzkiego, wciska guzik i recytuje:

 "Czasem aż oczy bolą patrzeć, jak się przemęcza dla naszego klubu,
 prezes Ochódzki Ryszard, naszego klubu „Tęcza”. Ciągle pracuje!
 Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy, wtykają mu szpilki.
 To nie ludzie – to wilki! To mówiłem ja – Jarząbek Wacław, trener
 drugiej klasy. Niech żyje nam prezes sto lat!"

Może to jest rozwiązanie dla Naszego Wójta by taką oto szafę
nagrywającą umieścił w gabinecie i wtedy każdy by mógł przyjść i
coś dla włodarzy zaśpiewać, wyrecytować, lub złożyć jakieś skargi
i zażalenia a nie tak jak Pan Okoń głośno na sesji i to jeszcze przed
obiektywem kamery przychodzi i mówi coś złego na włodarzy "To nie
ludzie – to wilki! " 

Mieszkaniec