Blue Flower

   Jakiś czas temu napisałem tekst na temat biuletynów informacyjnych. Dziś powiem: o, zgrozo!!!

Miało to miejsce podczas pierwszej "zadymy" związanej z "Tygodnikiem Milickim", który mieni się być samorządowym. Napisałem wtedy, że- jak najbardziej- każdy samorząd ma prawo wydawać swoją gazetę, z tym że, w odróżnieniu od wspomnianego tygodnika, powinien być wydawany w formie bezpłatnego biuletynu, być całkowicie obiektywny oraz niezależny od organów samorządu.

         Po raz drugi- o zgrozo!- pan Drobina wykorzystał moją radę i podczas okresu "cudów referendalnych" pierwszy numer "Biuletynu Informacyjnego Gminy Krośnice" ujrzał światło dzienne. Pomijając poprzednich dziesięć, ostatni numer aż zachęca do komentarza, co też niniejszym czynię.

         Na temat basenu pisaliśmy już wielokrotnie- ostatnio o jego faktycznym koszcie, zawartym w Wieloletniej Prognozie Finansowej (artykuł: "Takie małe coś"), bagatela, 30 mln 420 tys.zł.Jak do sprawy podchodzi nasz "obiektywny" biuletyn? Otóż, redakcja pisze tam o inwestycji wartej ponad 16 mln, do której nasz samorząd dołoży jedynie 2,5 mln zł ze środków własnych. Skąd więc ta  różnica? Kłamstwo? Nawet jeśli nastąpił błąd w druku, to z powodzeniem można zaliczyć ten fakt do  manipulacji dotyczącej kosztów. Tylko na tym zależy dzisiaj panu Drobinie- robić wszystko, żeby  prawda nie okazała się przysłowiowym "gwoździem do trumny" jego wójtowania.

Manipulacją z wyższej półki była wypowiedź nadwójta, który w swych wywodach stwierdził, że gdy wszyscy oddadzą to, co się nam należy (VAT-y itp.), to w sumie jeszcze zarobimy na tym interesie! Stanisław Lem kipi w zaświatach z zazdrości o poziom futurologii wiejskiego sekretarza. Władze- żeby udowodnić, że prawdą jest, co mówią o krośnickim basenie- poszły dalej: ogłosiły dni otwarte. Niestety, nie byłem, jednak z niecierpliwością czekam na "wnikliwy" i -jakże inaczej- "całkowicie obiektywny"reportaż dotyczący tych wiekopomnych chwil.Władza dała mieszkańcom budowę do zwiedzania- samorządność z wyższej półki, w rzeczy samej!

Z basenem powiązane są także ogłoszenia wójta dotyczące kolejnych miejsc pracy. Już niebawem pierwszych 28 osób będzie zatrudnionych na różnych stanowiskach na krośnickiej chlubie- basenie. Ostatnia tak poważna oferta pracy, to 40 stanowisk przy segregacji odpadów komunalnych.Chylę więc czoła przed wójtem: nauka z niedoszłej inwestycji pod Policami nie poszła na marne i wszyscy protestujący powinni uznać to za swój sukces. Nasz niezależny myślowo wójt zapomniał tylko dodać, że będą to kolejne stanowiska utrzymywane z budżetu gminy, czyli pieniędzy podatników. O tym, jak i o innych kosztach funkcjonowania basenu- sza....

       Nie można w czasie trwania kampanii wyborczej podawać do publicznej wiadomości takich informacji i gdyby nie to cholerne krytykanctwo KSS, całą rywalizację o władzę można by uznać za kolorową.A tak- ustami pewnej dziennikarki śledczej- jesteśmy świadkami brudnej walki wyborczej.

        Na budowę wiaty grillowo-rekreacyjnej, znajdującej się na terenie atrakcyjnie zaplanowanej przestrzeni parkowej Wierzchowice-Krośnice, czyli Krośnickiej Kolei Wąskotorowej, władze uzyskały kolejne dofinansowanie w kwocie 30 tys. zł. Pomijając przy tym fakt, że poszła na to duża część funduszu sołeckiego Krośnic, mamy do czynienia z kolejnym sukcesem Mirosława Drobiny! Dobrodusznie dał on zatem fundusz do dyspozycji mieszkańcom Krośnic, po czym równie wspaniałomyślnie zachęcił do przekazania sporej jego sumy na budowę miejsca do grillowania dla wszystkich i tobezpłatnie. Tak mi się widzi, że najbardziej zadowoleni będą podróżujący sponsorowanym autobusem  ze stolicy województwa.  Niestety, nie wiedzą oni, że wójt ustanowiwszy bezpłatną linię autobusową z Wrocławiem, całkowicie zapomniał o mieszkańcach Bukowic, Łaz, Pierstnicy i innych, którym PKS zlikwidował połączenia z Miliczem. Zapewne znów mijam się z prawdą, gdyż wójcio poparł z całych sił petycję mieszkańców do krajowego przewoźnika, zapominając przy tym o zadaniach własnych gminy. Powracając do naszej gminnej wiaty, to przyznaję- nie posiadam elementarnej wiedzy na temat  technologii budowli otwartych- jednakże zmartwił mnie koszt wykonania- 100tys. zł z małym "hakiem"  wydaje się być zbyt wygórowaną ceną. Przy użyciu podzielnika wychodzi 2 tys. za metr kwadratowy,  a to jest cena metra mieszkania na rynku wtórnym. Oczywiście, nie wziąłem pod uwagę stagnacji  na rynku nieruchomości oraz brak wiedzy w w/w zakresie- mój błąd i zapewne cień wątpliwości rozwiałaby informacja, czy mowa była o cenie brutto czy netto, ale to także szczegół i nie powinienem się czepiać.

    Na koniec bardziej optymistycznie. Wójt Drobina poszedł po rozum do głowy i kolejny raz sięgnął po pomysł KSS- tym razem wprowadził on autobus wyborczy, wzorując się naszym- referendalnym Niestety, panie wójcie, za czyn ten nie przyjmę pana w poczet członków naszego stowarzyszenia- uzasadniam to dużymi różnicami w poziomie oraz podejściu do samorządności.

                                                                                                                                                   Marcin Ciesielski

электронная реклама