Drukuj
Kategoria: Komentarze
Odsłony: 1763

25 marca 2014 r. w Bukowicach odbyło się zebranie wiejskie. Głównym powodem był protest bukowickich radnych, sołtysów i mieszkańców przeciwko zmianie w planach zagospodarowania dotyczącego tamtejszego boiska. Urzędnicy (a właściwie można przypuszczać, że jeden urzędnik) w gminie wpadli na pomysł, aby bukowickie boisko sportowe zmienić na działki budowlane.

  1. Wójt swoim zwyczajem rozpoczął wypowiedź od opowiadania o wszystkim i o niczym, czym tylko rozzłościł zebranych mieszkańców, którzy przypomnieli mu, po co się zebrali. Dalszego mataczenia Wójta w sprawie boiska nie wytrzymała nawet p. Monastyrska, która w końcu zabrała głos i oświadczyła mieszkańcom Bukowic, że nie będzie już żadnej zmiany planów zagospodarowania działki, na której znajduje się boisko.
  2. Przy okazji wyszło na jaw, że pan Drobina w podejmowaniu decyzji już nie jest drugi (po swoim sekretarzu), ale trzeci w kolejności. Ku zdumieniu wszystkich, decyzję w sprawie spornego boiska nie podjął on sam, a  właśnie pani Wicewójt. Kto więc rządzi naszą gminą? Oczywiście Wójt i jego świta będą się zarzekać, że to on, czyli Wójt, rządzi. No, ale na zebraniu wszyscy widzieli, jak jest w rzeczywistości. Może jednak Monastyrska szykuje się na fotel Drobiny, skoro już tak sobie poczyna?
  3. Okazało się również, że Wójt jest za podziałem boiska na działki, a nawet przeciw. Właściwie to nie było żadnej sprawy. To tylko tak komuś coś się powiedziało. Czy kiedyś już tego nie przerabialiśmy? Jak naszej władzy nie udaje się wykiwać mieszkańców, to nagle staje po ich stronie (!). Wójt gratulował mieszkańcom Bukowic, że przeciwstawili się tym pomysłom - czy szczerze?
  4. Przestrzegamy jednak mieszkańców Bukowic, przed zbytnim ufaniem w deklaracje Wójta. Nie jest wykluczone, że na polecenie sekretarza Stasiaka zostanie podjęta kolejna próba cichej zmiany planu zagospodarowania bukowickiego boiska. A jeżeli to nastąpi, to żadne protesty mieszkańców już niczego wtedy nie zmienią a i pograć w piłkę się nie da, bo działki budowlane nie są do tego przeznaczone. Dlatego trzeba zachować czujność, a w szczególności muszą to robić radni z Bukowic.
  5. Władzy, znaczy się Stasiakowi i Drobinie (kolejność nieprzypadkowa), trzeba się nadal w pas kłaniać, całować dobrodziejów po rękach, że w ogóle coś dla mieszkańców swojej gminy robią. Wtedy władza jest pogodna, zadowolona z siebie i czasem z rozpędu poklepie po plecach, tak po przyjacielsku. Czasem znowu coś ludziom obiecuje, oczywiście z realizacją po wyborach. Niech no tylko jednak ktoś się ośmieli powiedzieć o swoich problemach – twarz władzy się nagle zmienia. To oni (znaczy się władza – nasi dobrodzieje) tak się starają, budują kolejkę, basen, szkoły, nawet rurę azbestową wymienili, a tu taka niewdzięczność. Ciskać im przed oczy ludzkimi problemami, że to wody nie mają, albo, że innych ta woda zalewa, że drogi nie zrobione (tu zawsze można zgonić na powiat). To władza urabia się po łokcie, realizując milionowe projekty, a ci niewdzięcznicy upominają się o swoje. Władza owszem, swoje wizje ma, ale czy mieszkańcy zostali w nich ujęci? No tak, ktoś przecież będzie musiał za to płacić!
ооо полигон