blue flower

       Po drugiej wojnie światowej polityczna dzicz, zwana władzą ludową, w imię tzw. sprawiedliwości społecznej, odbierała właścicielom wszelkie majątki wraz z należnymi do nich pałacami. Wcześniej, na ile się tylko dało, następna zgraja, przeważnie prymitywnych parobków z różnymi plenipotentami, oficjalistami i kancelistami dworskimi na czele, szabrowała te pałace ze wszystkiego, co tam pozostało. W ten sposób w majestacie barbarzyńskiego prawa, jednocześnie pospolitym złodziejstwem, okradziono ludzi z ich własności. Rzecz jasna, wśród służby dworskiej były to tylko nieliczne wyjątki, bowiem absolutna większość nigdy nie odważyłaby się sięgnąć po to, co do nich nigdy nie należało. Inaczej mówiąc, nawet ostatni parobek miał swój honor.

        Tu zaś powiemy o tym, co jest własnością w znaczeniu - gminną a nie jest w żadnej mierze własnością wójta Mirosława Drobiny. Od tego wara ci panie wójcie ! 

     Teraz sreber pałacowych, obrazów i mebli już nikt nie szabruje, za to dochodzi do możliwości pozbycia się całego pałacu za długi poczynione przez bezmyślną administrację. Gdyby tak jeszcze rządcy tegoż obiektu poszli razem z nim…Poczekamy do jesieni.

     Miejmy nadzieję, że ostatnia informacja dotycząca zapowiedzi przefrymarczenia przez pana Mirosława Drobinę pałacu gminnego w Krośnicach i oczyszczalni ścieków w Bukowicach, może wreszcie obudzi nieco uśpioną wśród nas świadomość tego, co wyprawia wójt, rada i cała gromada. No, ma się rozumieć, że nie cała rada a jej większość, a spośród gromady to tylko garść pachołków trzymających się wójtowej i sekretarzowej klamki.

     Teraz już tylko czekamy na bełkotliwe argumenty propagandowe próbujące przekonać społeczeństwo o dobrodziejstwach płynących z tego przefrymarczenia, nazwanego dla przyzwoitości leasingiem zwrotnym. No dobrze, a co będzie, jeśli na ten przykład gminy nie będzie stać w określonym terminie na wykupienie od lichwiarza, pardon, to znaczy  od któregoś banku, weźmy na to oczyszczalni ścieków? Odpowiadam, że wtedy ten bank stanie się w pełni właścicielem i będzie dyktował warunki jej użytkowania, ma się rozumieć z lichwiarskimi cenami za ścieki włącznie. A to, że gminy naprawdę może być nie stać na wykupienie, świadczą już teraz obecne wskaźniki zadłużenia i jak na razie brak zapowiadanych astronomicznych dochodów z podatków. Nie wiemy jeszcze, ile ich będzie, to dopiero okaże się w tym roku, chociaż pozostaje pytanie, na jakiej podstawie mógł pan wójt już kilka lat temu kalkulować tak olbrzymie  dochody od wartości budowli z magazynu gazu, skoro taki podatek oblicza się na podstawie deklaracji właściciela, a takową można przygotować dopiero po zakończeniu inwestycji. No dobrze, poczekamy do sprawozdań finansowych.

       Mogą być tylko dwa powody tak haniebnej decyzji przehandlowania mienia komunalnego. Pierwszy, to spłata już zaciągniętych długów. Jednak zdaje się, że ten powód można wykluczyć. Bardziej prawdopodobnym jest drugi powód, równie haniebny, co ewentualny pierwszy. A mianowicie ten, że pan Mirosław Drobina chce za wszelką cenę pozostać przy władzy i potrzebuje wielkich pieniędzy na inwestycje, które można zacząć jeszcze przed wyborami. Proszę zwrócić uwagę, że nie ma żadnej nagłej potrzeby, to jest tylko desperackie działanie mające na celu pokazanie, ileż to on robi. Pewnie zaczną się inwestycje, których wcale nie miał zamiaru jeszcze długo rozpoczynać, gdyby nie wizja utraconego stołka.

       Równolegle z tym wszystkim trzeba zwrócić uwagę na postawę radnych i pana Stasiaka. Muszę przyznać, że moje szyderstwa są niczym w porównaniu z tymi, jakimi obdarzył pan sekretarz tychże radnych na ostatniej sesji.  Akurat tu, proszę mi wybaczyć, zgadzam się z Dariuszem Stasiakiem co do potraktowania ich olbrzymią dawką szyderczego rechotu: „A kto, jak nie wy głosowaliście za uchwałami wręcz wymuszającymi taką konieczność”. Brawo, panie sekretarzu, nareszcie ktoś nazwał po imieniu i dosadnie postawę większości tych wybrańców, tym samym wyręczając niżej podpisanego szydercę z  werbalno – semantycznego wysiłku.

         Bagno zadłużeniowe, do którego wpadła nasza gmina poprzez zupełnie nieodpowiedzialne decyzje pana Drobiny, podjudzanego przez pana Stasiaka czy raczej z jego polecenia, okazało się na tyle głębokie, że trzeba było sięgnąć po tak lichwiarskie metody. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ani pan Stasiak, ani pan Drobina, w żaden sposób prawnie nie odpowiedzą za czyny. Ich  skutki odczują mieszkańcy.

        Pewien bazylianin wygarnął kiedyś wprost biskupowi Massalskiemu, znanemu łajdakowi i karciarzowi, który z ochotą podpisywał akty oddawania Rzeczypospolitej w łapska zaborców: „Wiedzże, jaką nikczemnością i hańbą okrywa się ten, który substancyję nie swoją na kram wystawia lichwiarzowi, sam przy tem miary honoru nie znając, gorszem jeszcze od tego jest, komu majętne procenta do skarbu haniebnie wziętego wnijdą, a to za sprawą bezbożnej ręki tegoż, któren w obce ręce zbywa Ojczyznę i wszelaką Ojcowiznę, majętność i dostatek przez Boga Najwyższego Narodowi swemu  danemi.  Wiedz przeto ty, któryś zbójectwo i zdradę nikczemną uczynił, że  nadejdzie czas, w którym i Pan Bóg, i Diabeł upomną się o swoje”.

                                                                                                                                                                                                                                  Szyderca

translate french to english website