Blue Flower

 - Panie Rappaport, pan jesteś bankier i pan robisz niedobry interes. Co ja mówię – niedobry, pan nie robisz żaden interes.

- Ajajaj, co pan dobrego mówisz, panie Lutman? Kiedy to ja nie robię dobry interes?

- No bo patrz pan, już nawet nie chcesz pan kupić, dobry towar, na którym jest geszeft. Tam jest dolar, panie Rappaport ! Masz  dolar, jesteś pan !

- A kto mówi, że ja nie kupuję dobry towar?  Mnie tylko ten interes nie jest czysty. Co ja mówię, że on nie jest czysty ! On  mnie  bardzo śmierdzi ten interes.

- Panie Rappaport, a kiedy to pieniądz śmierdzi ?

- Panie Lutman, jaki on mnie pieniądz, jak towar nie jest sprzedawcy. Ja jestem uczciwy kupiec. Ja mam wszędzie  kantor. U mnie  loco ma dużo klient, on mnie ufa, po co mnie tracić jego pieniądz, jak on by przeszedł do Szlangbaum.

- Ja się z pana zgadzam, on jest trefny towar. Jak głupi goj robi geszeft, to nic z tego dobrego nie ma. No bo patrz pan, kto on jest ten goj. To jest  nieuczciwe handlarz. Co ja mówię nieuczciwe ! On jest rabuśnik,  on chce zrobić swój geszeft, za nie swój towar ! No ale słychać, że on chce ten towar sprzedać dla Szlangbaum.

- To niech on, ten Szlangbaum kupuje. On, ten goj  ma nie swój towar, Szlangbaum  jest rządowy bankier , to się zgodzą w tym interes. Tylko, że głupi goj na tym straci. On ten trefny towar sprzeda i jeszcze będzie za niego płacić, żeby go potem chcieć odkupić.  I czy to jest  interes dla mądry sprzedawca? To jest interes tylko dla Szlangbaum. Gdyby  goj miał weksel  dajmy na to z  żyrem   Apfelbaum, to ja bym jego rozumiał. Apfelbaum jest wielki kupiec, on ma owoc, on ma handel, on jest wysoko trzymany w kahał. Ale on w kahał nic nie znaczy, on tam jest  na służbie. On robi na wielki geszeft, co nie jest jego interes.

- A widzi pan, panie Rappaport, jak ja bym nie wiedział, że pan nie chcesz zrobić zły interes, to ja bym myślał, że pan go chcesz zrobić. A powiedz mi pan, to czemu on, ten goj, chce tak sprzedać ten towar, żeby go później chcieć odkupić.

- Panie Lutman, ja pana powiem, że jego już nikt nie chce dać kredyt, bo on ma wielki dług. On nie szanuje pieniądz, on jego traci, on kupuje towar od każdy  komiwojażer. Po co jemu wielka maszyna parowa, jak ona nie ma gdzie jechać ? Pan mnie powiedz, jaki on wielki piniądz dał na tę mykwę, co to będzie dnem ruszać ?  On  sprzedaje towar, bo on chce być wielka władza, bo jemu chcą  władzę odebrać. Tak on się ratuje przed wielkim upadek.

- Ajajaj, panie Rappaport, ale pan jego tyż dał kredyt.

- Mój kredyt jest dobry interes, on nie jest wielki procent od sta, jak u Szlangbaum.

- A co będzie, jak ten goj nie odkupi od Szlangbaum ten drogi towar. On jest przecież bankrut, on tylko na kredyt żyje, on niedługo pójdzie do Lipszyc pożyczyć na 70% od sta.

- Ja pana powiem panie Lutman. Wtedy Szlangbaum będzie jego właściciel i on za ten towar podniesie cenę dla jego klient. I on ten klient będzie płacił za jego użytek po dwakroć więcej niż dzisiaj.  A on go może nie dać korzystać z ten towar, chociaż ten towar należy teraz do tego klient.

- To powiedz mi pan, panie Rappaport, jaki tu wtedy interes zrobi Szlangbaum?

- Panie Lutman, Szlangbaum może z tego towar, co to teraz jest wielka nieruchomość, zrobić wszystko. On z niego może zrobić nawet tancbud, on może go nawet zamienić na ten gabinet, z tymi masaż, wie pan.

- Ajajaj, co pan dobrego mówisz, panie Szlangbaum, że i u nas taki burdel !

- Panie Lutman, ten burdel to on jest już dawno w nasze kahał.

                                                                                                     Szyderca

заказать сайт на битрикс