Blue Flower

        Najważniejszym wydarzeniem 41 Sesji było niewątpliwie wystąpienie zwolnionego niedawno z CETS-u Krystiana Okonia. Bo przecież nikt nie miał wątpliwości jak w kwestii absolutorium zagłosuje większość naszych bezradnych radnych.

         Po przedstawieniu przez Krystiana Okonia faktów na temat pobierania opłat za przejazdy Krośnicką Kolejką Wąskotorową głos zabrał Wójt Drobina i rozpoczął swoje wstąpienie pełne głupot i sprzeczności. Na nagraniu widać, że nawet Sekretarz Stasiak się wstydził za Wójta. Na początek stwierdził, że w sprawie nielegalnej sprzedaży biletów i cegiełek na terenie KKW najbardziej winne są określone osoby (wyjaśniamy, że chodzi o KSS), które zgłosiły sprawę Policji i gdyby nikt tego nie zgłosił to wszystko by się udało zachować w tajemnicy i byłby spokój. Czyli podsumowując nie ten jest winny kto łamie prawo ale ten kto wykryje nieprawidłowości. Panie Wójcie gratulujemy poczucia humoru chyba, że to nie był żart.

         Wójt wręcz zażądał (ostatnio często żąda i się domaga) od Krystiana Okonia aby ten dostarczył dowody na poparcie faktów, które przedstawił i dodał, że najlepsze byłyby taśmy z podsłuchanymi rozmowami, nie wyjaśnił kto miałby zostać nagrany. Następnie wywołana została Radna Maria Skibińska, której Drobina zarzucił, że od niej się wszystko zaczęło, gdy posługiwała się w sprawie „cegiełek” pismem niewiadomego pochodzenia. Wyjaśniamy, że pismo pochodziło z Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, dotyczyło zbiórki pieniędzy na terenie krośnickiej kolejki i stwierdzało, że zbiórka była nielegalna. Pismo nie było przez nikogo ukrywane i jest w całości dostępne na stronie krosnickiestowarzyszenie.pl . Wójt zdążył jeszcze dodać, że według niego wystąpienia mieszkańców Gminy Krośnice, którzy przedstawiają swoje problemy, są zakłócaniem obrad Rady Gminy po czym nagle zupełnie zmienił zdanie. Ku zaskoczeniu wszystkich obecnych stwierdził, że zawiadomienia o nadużyciach w Gminie zostały złożone zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem i Ci, którzy o takich nadużyciach wiedzieli mieli obowiązek zawiadomienia złożyć. I jak tu zrozumieć Wójta, który w czasie jednego krótkiego wystąpienia potrafi mieć dwa różne zdania w tej samej sprawie.

         Następnie Wójt odniósł się do sprawy zwolnienia Krystiana Okonia twierdząc, że jego zwolnienie to tylko likwidacja stanowiska pracy, po czym przeszedł do oskarżania byłego pracownika CETS-u, który rzekomo próbował wymuszać jakieś pieniądze od Gminy. Na poparcie swoich tez pokazał pismo, które napisała do niego dyrektorka CETS-u i wprawił wszystkich w osłupienie pytając Pani Monastyrskiej czy on może to pismo przeczytać. Mina Pani Wice Wójt – bezcenna.

         Wójt posunął się nawet do tego, że nazwał Krystiana Okonia rzecznikiem KSS, co oczywiście jest kolejnym kłamstwem, gdyż ten nie jest nawet członkiem KSS-u.

         Potem było już tylko ciekawiej, gdyż głos zabrał sam Sekretarz Stasiak, który tradycyjne rozpoczął przemówienie od stwierdzenia, że wszystko co powiedział Krystian Okoń to bzdury. To jak wszyscy już wiedzą tradycyjne rozpoczęcie wystąpień Sekretarza, kiedy ten nie ma argumentów, które mógłby przedstawić swojemu rozmówcy. Wtedy są albo bzdury, albo zarzucenie kłamstwa, ale nie takiego normalnego kłamstwa, to jest takie specyficzne „kłamstwo ogólne” tzn. takie przy którym Sekretarz nie potrafi pokazać konkretnie w którym miejscu skłamano tylko twierdzi, że ktoś kłamie ogólnie.

         W dalszej części wystąpienia Stasiak przedstawił wszystkim swoja nowa linię obrony w sprawie „cegiełek”. Nastąpiło wychwalanie doświadczenia zawodowego i nieprzeciętnych kompetencji byłego kierownika kolejki Pana Marcina Cichowicza. Że ktoś tak nietuzinkowy odpowiadał za wszystko na kolejce więc na pewno wiedział co robi itp. Jeżeli ktoś miał wątpliwości do czego to zmierza, Sekretarz szybko odkrył karty. Otóż została podjęta próba znalezienie kolejnego kozła ofiarnego. Nie udało się zrzucić winy na pracowników na samym dole więc sięgamy wyżej, do kierownika, następny będzie były Wice Wójt Sitarski, gdyż Stasiak publicznie pokazał, kto był przełożonym Pana Cichowicza. To oznacza, że sprawa sięga coraz wyżej.

         Z wypowiedzi Sekretarza ktoś niezorientowany w sytuacji mógłby wyciągnąć wniosek, że Pan Cichowicz prowadził na terenie kolejki prywatną firmę, z Urzędem Gminy nie miał nic wspólnego i to właśnie Cichowicz wymyślał bilety, sam je drukował i z pomocą pracowników nielegalnie sprzedawał. Tylko jakoś nikomu w urzędzie te nielegalnie zebrane pieniądze nie przeszkadzały, mało tego, sam Sekretarz co rusz chwalił się ile to nie zebrano. Jakieś rozdwojenie osobowości chyba. Wyraźnie widać, że sprawa nie jest taka błaha skoro teraz całą winą próbuje się obarczyć byłego kierownika.

         Kolejnym krokiem Stasiaka były próby ośmieszenia i zdyskredytowania Krystiana Okonia. Tradycyjnie Sekretarz użył jednego ze swoich ulubionych stwierdzeń czyli „Pan nie posiada elementarnej wiedzy”, ileż to już razy słyszeliśmy? Aż łza się w oku kręci. Padło wiele nieprawdziwych zarzutów w stosunku do zwolnionego pracownika a kiedy ten próbował na nie odpowiedzieć, Stasiak stwierdził, że nie widzi powodu aby mieszkańcy Gminy Krośnice wypowiadali się na sesji bo przecież wystarczy, że on sam przemawia. Wydał nawet polecenie Przewodniczącemu Rady, żeby już nikomu nie udzielał głosu.

         Podsumowując władze Gminy Krośnice czują, że grunt pod nogami im się pali i zachowują się coraz bardziej nerwowo, a to wskazuje, że im bliżej wyborów tym ciekawiej będzie w naszej Gminie.

                              Krośnickie Stowarzyszenie Samorządowe

полигон