blue flower

Szanowni Państwo!
Wczoraj po południu byłam z moim kilkuletnim dzieckiem na boisku przy
CETS. Była tam też grupka innych dzieci w podobnym wieku. Maluchy
grzecznie bawiły się ze sobą do czasu..., gdy na boisko weszła spora
grupa starszych dzieci kolonijnych (chyba z tzw."aglomeracji
wrocławskiej") wraz ze swymi opiekunami. Nie patrząc na młodsze dzieci,
zaczęli biegać, popychać się i rzucać piłkami, kompletnie nie
zwracając uwagi na nasze pociechy, które przecież bawiły się tam
wcześniej. Najbardziej jednak bulwersuje mnie nie bezmyślość dzieci,
ale postawa ich opiekunów, którzy kompletnie nie reagowali ani na
zachowanie swoich podopiecznych, ani na fakt niszczenia przez nich siatki
przewieszonej w poprzek boiska, na której dzieci  wieszały się, jak na
drabinkach. Dopiero my zwróciliśmy im uwagę, że zachowują się
niewłaściwie. Zastanawiam się, kto w ogóle zajmuje się jakimś
nadzorem, czy koordynacją zagęszczenia na boiskach.Po pierwsze, jest
przecież monitoring i osoba siedząca w hali doskonale widzi, kiedy boisko
jest przepełnione. Jeśli przychodzi zorganizowana grupa ze schroniska i
chce pożyczyć piłki, a osoba ta widzi, że boisko jest przepełnione, to
moim zdaniem-powinna otworzyć drugie boisko, które jest zamknięte i stoi
puste.Pytam, po co w ciągu dnia obiekty są pozamykane na klucz, skoro
mają służyć mieszkańcom. I gdzie ta troska o zdrowie i bezpieczeństwo dzieciaczków?!

Mieszkanka Krośnic


Możecie Państwo pisać na naszą stronę o różnych problemach z jakimi się borykacie, a na które mogą mieć wpływ
władze Gminy Krośnice. Może w ten sposób Wójt i jego świta będą mniej "oderwani od rzeczywistości"
niż im się wydaje i bardziej pochylą się nad rzeczywistymi problemami mieszkańców, a nie będą zajmować się
tylko wielomilionowymi inwestycjami forsowanymi przez jednego urzędnika.

Krośnickie Stowarzyszenie Samorządowe
лобановский александр