baner

Szanowni Państwo...a właściwie, Panie Wójcie!

     Jestem mieszkanką Krośnic i co tydzień czytam „Głos Milicza”, żeby być mniej-więcej na bieżąco.

Jakież było moje zdziwienie, gdy w ostatnim numerze tego tygodnika przeczytałam list Pana Wójta”. Ze składni tego listu oraz używanego słownictwa śmiem przypuszczać, że prawdopodobnie autorem lub przynajmniej pomysłodawcą może być pewien miejscowy urzędnik. Poza tym cała Pańska „odpowiedź” kończy się na tytule, bowiem w samym tekście żadnej odpowiedzi na wcześniejsze listy Pan nie udziela.

    Bardzo zaciekawiły mnie dwie kwestie, mianowicie; „kalania” i „powściągliwości”.

Pragnę przypomnieć Panu Wójtowi, że ujawnianie treści dokumentów, które są oficjalnie dostępne, nie jest-jak to Pan określił- kalaniem wszystkiego, co wiąże się z Pańską osobą. Myślę, że to Pan sam „kala” własną opinię, chociażby przez decyzje, które Pan podejmuje. Proszę też nie wspominać o „dobru gminy i szeroko pojętym interesie jej mieszkańców”. Jak Pan dba o nasze dobro przekonaliśmy się chociażby przy sprawie spalarni (o, przepraszam-biogazowni).

O zgodę na sprzedaż naszego wspólnego mienia w postaci oczyszczalni i budynku gminnego też jakoś nie raczył się Pan nikogo zapytać. (Wyprzedaże są dobre- ale w galeriach handlowych).

    Czytam dość regularnie stronę internetową  KSS-u i nie zauważyłam, żeby  przedstawione tam informacje miały- w przeciwieństwie do np. „Tygodnika Milickiego”- charakter oszczerczy. Zawsze pod ujawnionym dokumentem widnieje źródło publikacji. W przypadku ostatnich, o ile dobrze pamiętam źródłem był BIP Urzędu Gminy w Krośnicach. Za to zaś odpowiada już ktoś z Pańskiego otoczenia. Pański list, według mnie, świadczy o tym ,że ma Pan mocno nadwerężone nerwy, bądż nie przeczytał Pan tego osobiście i powtarza Pan cudze opinie, a to już świadczy o braku rzetelności. Jeżeli krośnicki BIP jest źródłem tego „skalania”, to należy problemu poszukać u tzw. „ źródeł”.

   Co zaś do „ powściągliwości”, to radziłabym Panu powstrzymać się z bezmyślnym- w opinii wielu- wyprzedawaniem mienia, jak mniemam po to tylko, żeby utrzymać się na stołku. Jest to bardzo ryzykowne.

Urząd wójta piastuje już Pan bodajże dwanaście lat i jakoś do tej pory nie interesował Pana zbytnio stan dróg gminnych- skąd więc nagle takie zainteresowanie drogami powiatowymi? Jak już jesteśmy „w temacie”, to może do liczby powiatowych dróg dorzuci Pan np. ulicę Kolejową w Krośnicach, albo jeszcze jakąś inną? W końcu kogo jak kogo, ale nas przecież stać!

   Jeśli żąda się od kogoś „powściągliwości”, należy samemu zachowywać się powściągliwie, czemu pan zaprzecza w pierwszej części swego listu, atakując urzędnika- bądź co bądź-wyższej od siebie rangi i dyskredytując go w oczach mieszkańców. Sam równocześnie żąda dla siebie pochwał, szacunku i uznania- i to właśnie jest największy absurd- Panie Wójcie.

                                                              

                                                                 Z poważaniem mieszkanka Krośnic.

копирайтер тексты