baner

    

   Co może łączyć obiekty wymienione w tytule? Otóż wszystkie są obdarzone specjalnym zainteresowaniem władz krośnickiej Gminy. Oczywiście, jak można się domyślać, z różnych powodów. Postaramy się to pokrótce wyjaśnić.

        Budynek Urzędu Gminy jest na chwilę obecną ostatnią deską ratunku dla pogrążonych w ciemnościach gminnych finansów. Dowodem tego są wyjaśnienia dotyczące nieudanej sprzedaży oczyszczalni ścieków w Bukowicach,  zgodnie z którymi parabanki chciały mieć gwarancje, że Gmina oczyszczalnię odkupi. Parabanki to instytucje finansowe wykonujące czynności substytucyjne do czynności bankowych, ale nie podlegające specyficznym dla banków regulacjom prawnym (Prawo bankowe), nadzorowi finansowemu oraz systemowi gwarantowania depozytów. Jak zapewne wszyscy wiedzą,  pożyczki udzielane przez parabanki są zdecydowanie droższe niż kredyty bankowe. Dlaczego więc władze naszej Gminy zamiast wziąć kredyt bankowy, próbują zaciągać pożyczkę w parabankach? Po pierwsze kredyt automatycznie zwiększa wskaźnik zadłużenia a po drugie możemy przypuszczać, że sytuacja finansowa Gminy jest tak zła, że żaden bank nie chce udzielić kredytu. To by też tłumaczyło, dlaczego rzeczywisty stan finansów jest tak skrzętnie ukrywany przed opinią publiczną a jedyne informacje są podawane w formie procentowej, która tak naprawdę nic nie mówi.

          Mienie poszpitalne jest obiektem zainteresowania krośnickich władz ze zgoła innych powodów. Tylko i wyłącznie politycznych, bowiem służy do politycznej walki z milickim Starostwem. I tak naprawdę naszemu Nadwójtowi wcale nie zależy na rozwiązaniu tego problemu. Co on by wtedy zarzucał Staroście Piotrowi Lechowi, na czym opierałby całe swoje istnienie? Dla niego liczy się tylko prywatna walka. A mieszkańcom podrzuca się bzdury typu, że jak Gmina Krośnice by przejęła poszpitalne mienie, to by pokazała wszystkim. Przecież okazji do przejęcia szpitalnych budynków było wiele, ale wtedy władze Gminy  wcale nie były zainteresowane. Teraz wiejski sekretarz się odgraża, że Gmina przerobiłaby budynki byłego szpitala na mieszkania komunalne i socjalne. Władza już przerabiała na mieszkania „czerwoną szkołę” i zamiast budowy mieszkań, sprzedała budynek poniżej wartości. Przed referendum Wójt rozpaczliwie przekonywał, że będą mieszkania w budynku stacji kolejowej „Wierzchowice” - temat szybko upadł, kiedy Wójt szczęśliwie utrzymał się u władzy. Dlatego apelujemy, aby Gmina Krośnice zagospodarowywała najpierw to mienie, które posiada a dopiero potem niech sięga po kolejne. Nie sposób się też nie odnieść do stanowiska 11 krośnickich radnych w sprawie dewastacji poszpitalnego mienia. Gdyby Ci radni mieli trochę oleju w głowach,  to wiedzieliby, że identyczne stanowisko należy wystosować do władz gminy Krośnice, ale do tego potrzeba odwagi i elementarnego poczucia przyzwoitości a nie tylko chęci podlizania się. A już chichotem historii można nazwać to, że niektórzy ludzie, kiedyś zwolennicy likwidacji krośnickiego szpitala, dziś próbują się jawić jako obrońcy poszpitalnego mienia. Wstyd.

         I na koniec Krośnicka Kolej Wąskotorowa  - a w zasadzie umowa z operatorem. Zawieranie umowy,  zgodnie z którą operator bez względu na wszystko zarobi określona z góry kwotę, jest chyba jakimś kiepskim żartem. To oznacza, że Gmina przejęła na siebie całe ryzyko prowadzonej przez prywatnego przedsiębiorcę działalności gospodarczej. Dodatkowo Gmina Krośnice finansuje kampanię reklamową a tajemnica poliszynela jest, że ZUK utrzymuje cały teren w należytym porządku (np. koszenie trawy). To oznacza, że cały wybór operatora jest zwykłą ściemą,  bo w dalszym ciągu KKW utrzymuje  Gmina z naszych wspólnych pieniędzy. To pokazuje,  jak luźne podejście do wydawania publicznych pieniędzy mają jej włodarze. Jak się nie da wprost,  to zrobili obejście i wychodzi na to samo. Jedyna nadzieja w tym, że zgodnie z uzyskanymi informacjami, właściciel firmy obsługującej kolejkę jest pasjonatem kolejnictwa i dokłada starań, aby wszystko funkcjonowało jak należy. Ale co by się stało, gdyby przetarg wygrał jakiś kombinator? Pieniądze z gminnej kasy popłynęłyby szerokim strumieniem do prywatnej kieszeni, ale co to za problem dla superduetu będącego u władzy?                                             

                                                                 Krośnickie Stowarzyszenie Samorządowe

чемоданчики для косметики