blue flower

Jak to dobrze, że dyrektor departamentu ze Ścinawy – Dariusz Stasiak – nie wytrzymał przedwyborczego ciśnienia i ponownie pokazał swoją prawdziwą twarz. Trudno się dziwić, że nie wytrzymał. Zawsze to on pytał i odpowiadał, stawiał tezy i hipotezy, snuł wizje, projektował, nadzorował, nie brał urlopów, brał ekwiwalenty. Kiedy przemawiał, nikt nie śmiał pytać. Kiedy pytał, nikt nie śmiał odpowiadać. Taka była w Krośnicach demokracja. Wielomilionowe inwestycje i jeszcze większe zadłużenie. Jak widać, Dariusz Stasiak do dziś nie rozumie, dlaczego Mieszkańcy gminy Krośnice przed czterema laty powiedzieli temu wszystkiemu głośne i zdecydowane NIE!

Spróbujmy, zatem my zrozumieć Dariusza Stasiaka, bo to przecież nie jego wina, że urodził się z dogmatem nieomylności. Mieszkańcy zwyczajnie nie dorośli do tak wyjątkowego przywódcy. Dariusz Stasiak sam najlepiej odczytywał ich potrzeby i, nie licząc się z finansowymi konsekwencjami, realizował je. Miało mu to zapewnić rozwój politycznej kariery. Nie na darmo przegubowe autobusy przywoziły mieszkańców wrocławskiego okręgu wyborczego na teren Krośnickiej Kolejki Wąskotorowej. Nie na darmo zmieniał Dariusz Stasiak swoich politycznych mentorów częściej niż przysłowiowe rękawiczki (Łoś, Dutkiewicz, Kukiz, Raczyński, Przybylski). Pamiętamy doskonale jak przed laty Dariusz Stasiak już był w ogródku, już witał się z gąską, już przymierzał się do marszałkowskiego fotela, potem do prezesowskiego w WFOŚ i …. klapa. Oblizawszy rany, zmieniwszy partyjne czy nawet bezpartyjne chorągiewki, wystartował do sejmiku i …. znowu klapa. Musiał wtedy dojść do wniosku, że za nisko celował i zamarzyło mu się senatorowanie. Nie ma wszak wyższej izby w polskim parlamencie niźli senat. Niestety również i tu nie zaznał politycznego zaspokojenia. Po raz kolejny lud nie dorósł i zawiódł.

Dariusz Stasiak nie rozumie, że ludzie nie chcą jego megalomanii, nie potrzebują igrzysk a przysłowiowego chleba: remontowanych dróg, oświetlenia, chodników i świetlic. Dariusz Stasiak nie rozumie, że ludzi trzeba słuchać. Nie wolno się ich bać, nie wolno się przed nimi chować i zamykać. Z ludźmi trzeba się spotykać i rozmawiać. Ludzi trzeba szanować nawet jeśli mają odmienne zdanie. Dariusz Stasiak tego nie rozumie. Najlepiej świadczy o tym jego 15 tez, które, niczym Martin Luter do drzwi wittenberdzkiej katedry, próbuje przybijać gwoździami szyderstwa, półprawd, przemilczanych faktów do postów swoich politycznych oponentów. Robi to jak zawsze na siłę, bez pardonu, przemocą, bez spytania o zgodę. Dariusz Stasiak nie wie jednak, że ludzie poznali już prawdę i na jej podstawie 4 lata temu odsunęli jego i Mirosława Drobinę od władzy.

 

Przewodniczący KSS
Marcin Ciesielski